Zdrowe ładowanie węglowodanów

Łukasz Dróżdż 17 września 2016 0

„Carb Loading” to zaczerpnięte z opracowań dr. John Berardi określenie, schematu żywieniowego bazującego na tzw. rotacji węglowodanów. W poniektórych swoich artykułach, określa tym mianem również sam element „ładowania węglowodanów”, pod które osobiście podczepiam bardzo podobne protokoły wykorzystywane w diecie „Carb Nite”.

Sam proces wykonywania takowego „ładowania”, zazwyczaj jest wszystkim znany. W żywieniu promowanym przez Johna Kiefera, jest on przedstawiony bardzo kontrowersyjnie (po latach, zrozumiałem, że to jedynie zabieg marketingowy). Abstrahując więc, od samego celu wykonywania takich sztuczek dietetycznych (min. poprawa psychiki sportowca, doładowanie hormonalne i energetyczne), wrzucam dla ciekawskich, moim osobistym zdaniem, najzdrowszy schemat takiego dnia.

Przede wszystkim ustalmy priorytety, jeżeli chcemy żyć w dietach nisko-węglowodanowych, ale nie tracić „na luzie życia” oraz funkcjonowaniu wśród lwiej części znajomych którzy po prostu żywią się jak chcą (przykładowo: wypady „na piwko” z kumplami ;)), zaplanuj stosowanie „carb loading” w swoim stylu żywienia. Zależnie od efektów jakie uzyskujesz (im lepiej Tobie idzie, możesz stosować je częściej) wprowadzasz owy protokół co 7-10dni.Podsumowując, każdego 7’mego-10’siątego dnia, spożywasz duża liczbę zakazanych wcześniej węglowodanów.

I teraz najważniejsze: ROZŁOŻENIE PROCENTOWE składników odżywczych.

Oczywiście można by to zbagatelizować, i po prostu jeść do woli wszystkiego… jednak na 100% skończy się to: bólem, problemami trawiennymi, hiperglikemią oraz wstrzymaniem kilku kilogramów wody w organizmie. Możemy jednak zrobić to przysłowiowo „z głową”, i zamiast rzucać się na słodycze, jak lew na kulawą antylopę, przeanalizujmy to w odpowiedniej kolejności spożycia:

  • 20% dla źródła fruktozy czyli owoców (docelowo, szybie uzupełnienie glikogenu wątrobowego, brak uczucia ospałości)
  • 50% przeznaczmy dla tzw. „węglowodanów złożonych”, najlepiej skrobiowych (wzmożona regeneracja, szybkie skok energii, uzupełnienie glikogenu mięśniowego, „kop” dla metabolizmu)
  • *15-20% przeznaczmy na węglowodany złożone, min. te zawierające gluten (kontrola „zachcianek”, uczucie sytości)
  • 10-15% pozostawmy dla przetworzonych, rafinowanych, niezdrowych i tak smacznych 😉 cukrów tj. nasze ulubione ciasta i słodycze (aspekt poprawy psychiki)

Spełniając te wymogi oraz pozostałe zawarte w przykazaniach procesu „carb loading” min. utrzymanie podaży tłuszczu w ten czas do maks. 50g, zapominamy o wcześniej wspominanych negatywnych odczuciach dla zdrowia… nadal doładowując psychikę do trwania w diecie.

O ile lepiej brzmi „o, za 4 dni ładowanie, najem się do syta” od „jeszcze 3 miesiące i zgubię 10kg ;)”.

 

*Nie jest to proces wymagany, ale podczas trzymania restrykcji węglowodanowej to właśnie tego, większości, brakuje najbardziej. Jeżeli jednak gluten jest dla nas szkodliwy np. poprzez nietolerancje, spokojnie owe procenty przerzućmy na pozycję wyżej.

Komentarze