Trener Pietrzak „Słowo na dziś”

Mateusz Pietrzak 20 maja 2016 0

Przez pierwsze kilkanaście lat treningów goniłem za rozmiarami. W szczytowym momencie masy miałem 114kg na wadze i od kilku kilogramów to już nie było budowanie mięśni 🙂 Wyobrażałem sobie wtedy jak to będzie jak osiągnę cele, kiedy „sportowo” dam sobie na wstrzymanie, na rzecz stworzenia rodziny i zmiany priorytetów w życiu. Dziś nadszedł ten czas, kiedy nie mogę rzucić plecaka i beztrosko polecieć ćwiczyć, bo mam zbyt wiele innych spraw na głowie. Popełniłem wiele błędów, z wiekiem nabawiłem się problemów zdrowotnych, na szczęście „szukałem aż znalazłem” i obecnie są pod kontrolą. W końcu dziś dociera do mnie jak ważne jest zdrowie i to je stawiam na priorytecie… sprawność, której po latach nieprzywiązywania do niej wagi miałem coraz mniej. Cieszę się „z tego co mam” i mam nadzieję kształtować sylwetkę w stronę jakości, bo jak nie byłem, tak pewnie nie będę ogromny na tyle na ile sobie kiedyś wymarzyłem. Starty w zawodach mi zdrowia nie dodają, więc pozostanę w trenowaniu „dla siebie” i możliwym utrzymywaniu formy, bo dietę przestrzegam cały czas. Nie dlatego, że muszę. Dlatego, że chcę…nigdy z tego nie rezygnować. Formę ze zdjęcia osiągnąłem pracując dużo, na tyle, że starczało czasu tylko na 2-3 treningi w tygodniu. Czy to wystarczająco? W zeszłym roku zrobiłem rekordowo dużo treningów, nawet po dwa dziennie. Układ nerwowy słabo to zniósł i po takim szaleństwie długo się regeneruje. Ćwiczcie z sercem i obyście w zdrowiu spełnili swoje cele. Tego Wam życzy Wasz trener!

Komentarze