Plaga: Wiecej instruktorów niż ćwiczących

Mateusz Pietrzak 26 sierpnia 2016 0

Klienci których przyjmuje na treningach personalnych przyjeżdżają do mnie na codzienne treningi z innych miast . Podopiecznych przez internet- Polaków z emigracji przyjmuje regularnie jak bywają w kraju. Ludzie pokonują setki kilometrów by ze mną poćwiczyć. Niesamowity prestiż i zaszczyt, że doszedlem do momentu, kiedy ludzie tak cenią sobie moje porady. Korzysta z nich rownież wielu instruktorow, kilku z nich ma nawet wiecej lajkow na facebooku niż ja 🙂 Flashback. Początek trenera Pepka był w wieku 15lat. Dzieki koledze od ktorego kupowalem suplementy- Maćkowi Kolendowiczowi (dziękuję Ci, nigdy tego nie zapomne) z testosterone.pl, ktory za mnie poreczyl i we mnie wierzył- zatrudnił mnie TREC do doradzania (proste tematy, dla poczatkujacych), w zamian za odżywki na ich firmowym forum. Pozniej dla frajdy wiele lat pisywalem na SFD.PL gdzie nabierałem doświadczenia i mialem zaszczyt moderowac to forum w wielu działach. Byłem oczytanym pasjonatem bez papierów instruktorskich jak zacząłem rozpisywać ludziom treningi. Zdobylem je dopiero po skonczeniu studiow wychowania fizycznego. Dzieki temu że wcześnie zaczalem doradzać, wyciągać wnioski z popełnionych błędów i nikt mi tego nie utrudniał dzis mam kilkunastoletnie doświadczenie. Zastanawiasz się jaki zamysł ma ten artykuł? Pewnie chce się dowartosciowac i wozić, że jest celebrytą, bo rozpoznają go czasem obcy ludzie na ulicy- powie niejeden z Was. Nie, post jest dla podobnych mi młodych pasjonatów, ktorzy nie wiedzieli, ze nie wypada im doradzać bo za za mlodzi/maja za małe doświadczenie/nie maja jeszcze „papierów” i po prostu chcą robić to do czego czują powołanie i stawać się w tym coraz lepszym. Chcialem podnieść Was na duchu i pokazać ze zaczynałem tam gdzie Wy. Zwykły, uparty, głodny wiedzy chłopak z małej miejscowości mógł spełnić marzenie. Spełniać się w pomaganiu innym. Zyskać szacunek tych na ktorych szacunku nam zalezy. Wy też możecie! Konkurencja wśród instruktorów rośnie, rąk do pracy przybywa. Mam wrażenie, że czasem niepotrzebnie skupiają się na pracy innych kolegów z branży chcąc podciąć im skrzydła, zamiast robić jak najlepiej to czego się od nich oczekuje. Zastanawiam, sie z jakich pobudek chcieliby podjąć za kogoś decyzję wyboru trenera? Ludzie, kazdy ma swoj rozum, jak ktoś okaże się niekompetentny to zawsze można zmienić trenera! Na opinie pracuje sie kazdego dnia. Rynek sam wyprze najslabsze ogniwa. Wszystkich w naszym zawodzie czeka z czasem weryfikacja w takich kryteriach jak: ciągły rozwój merytoryki, doświadczenie, skuteczność porad, sympatyczna atmosfera współpracy, umiejętność motywacji i zdyscyplinowania tych którzy tego potrzebują. Rownież czy sie go lubi za to jakim jest czlowiekiem i jak się dogaduje z klientem. Każdy, nawet uchodzący za najlepszego trener ma ludzi, z którymi się nie dogadał, do których nie trafiają jego argumenty czy po prostu nie nadają na tych samych falach. Czy jak dogaduje się z pozostałą większością osób i notuje efekty to jest zły w tym co robi? Najważniejsze w byciu dobrym trenerem, za którego chciałbym uchodzić jest bycie życzliwym dla drugiej osoby i chcieć dla niej jak najlepiej. Korona mi z głowy nie spada jak polecam komuś innego trenera wierząc, że będzie bardziej zadowolony z wykorzystania jego specjalizacji, metod. Pracuje w firmie z kolegami którzy również mają pełne ręce roboty i traktujemy się jak bracia. To stanowi naszą siłę- jedność, wzajemne wsparcie i szacunek, mimo, że każdy może mieć nieco odmienne zdanie. Podsumowując: Kochani, róbcie swoje, nie patrząc się na innych, a to czy będziecie dobrymi trenerami jest w Waszych rękach, nie w rękach tych, którzy w Was nie wierzą. Nie od razu Rzym zbudowano. Każda porażka jest cenną lekcją, gdy wyciągniecie z niej naukę. Trzymajcie z tymi co dobrze Wam życzą i bądźcie im wdzięczni. Złośliwcami się nie przejmujcie. Przyzwyczajcie się, że będą Was ludzie dodawać do znajomych a na ulicy głowę odwracać w drugą stronę jak wypadałoby się przywitać 🙂 Do dziś nie mogę tego zrozumieć…

Komentarze