Chwyt- Adam

Łukasz Dróżdż 10 kwietnia 2015 1

Rękawiczki na siłownię, magnezja, paski do ciężarów, przechwyt i inne takie…

Schemat wspomagania chwytu jest bardzo prosty:

Kto nie stosuje magnezji (koszt 10zł za kostkę, która starczy praktycznie na cały rok) to niech zacznie – różnica w pewności chwytu jest kosmiczna, a gdy już to jest za mało, przechodzimy na paski do ciężarów, opcjonalnie chwyt na zamek (ang. Hook grip). Oczywiście ciągle mówimy tutaj o nachwycie.

Ta zasada ma zastosowanie praktycznie u wszystkich amatorsko trenujących osób, absolutnie do każdego ćwiczenia.

Rękawiczki na siłownie są bardzo popularne, ale… zostawmy je dziewczynom, które dbają o dłonie. Nie dają praktycznie żadnych profitów, a jedynie osłabiają chwyt.

Magnezja, podstawa jeśli chodzi o trening na wolnych ciężarach. Jeśli na Twojej siłowni jest zakaz używania magnezji w kostce/proszku, zainwestuj w magnezję w płynie (na bazie alkoholu, koszt ~30zł), w tej formie nie „brudzi” i zostawia znacznie mniej śladów. Jedyny minus jest taki, że znacznie wysusza dłonie.

Paski do ciężarów wkraczają do treningu w momencie, gdy JEDYNYM ograniczającym nas elementem jest chwyt. Np. podczas martwego ciągu nogi/plecy mają jeszcze zapas, a sztanga już nam zaczyna wypadać z rąk.

Błędem byłoby stosowanie pasków od samego początku treningu.

Chwyt na zamek – chwyt rzadko używany przez zwykłych bywalców siłowni. Osoby z małymi dłońmi/krótkimi palcami mogą o nim zapomnieć, gdyż polega na opleceniu kciuka przynajmniej przez palec wskazujący – zwiększamy wtedy zdecydowanie tarcie i zapobiegamy „rolowaniu się” gryfu w dłoniach.

Używany głównie przy rwaniu/podrzucie, ew. u osób, które nie chcą stosować pasków. Tzw. Hook grip wymaga pewnej wprawy i odporności na ból, gdyż kciuk jest bardzo mocno obciążany.
Uwaga: obowiązkowo magnezja, oraz gryf z dobrym radełkowaniem, po prostu nie może być wyślizgany, bo inaczej cała „zabawa” nie ma sensu.

Przechwyt (chwyt mieszany) polega na tym, że jedna ręka łapie gryf nachwytem, a druga podchwytem.
Powinien być używany jedynie przy ciężarach maxymalnych/submaxymalnych w martwym ciągu, praktycznie tylko u trójboistów.
Przy normalnym treningu nie powinien być stosowany z dwóch powodów: ogromne izometryczne rozciągnięcie bicepsa ręki, która trzyma sztangę podchwytem (poważne ryzyko kontuzji i nie piszę tego czysto teoretycznie – w razie wątpliwości zapraszam na youtube – fraza „deadlift biceps injury”).
Powód nr 2 to nierównomierne napięcie mięśni grzbietu. Owszem, można zmieniać ręce co powtórzenie, ale… po co?

Pomijając ćwiczenia typu spacer farmera itd. Świetnym pomysłem na wzmocnienie chwytu jest stosowanie w treningu nakładek na sztangę Fat Gripz/Manus Grip – patrz na niebieskie silikonowe tuleje na zdjęciu.

Względnie można założyć na gryf dwie warstwy gąbki z otuliny izolacyjnej, również spełni to swoją rolę.

Więcej pod: Trenuj z Adamem

Komentarze