5 najczęstszych błędów, które popełniają kobiety chcące się odchudzić

Przemysław Michalak 5 stycznia 2017 0

Nowy rok – nowa Ty?

 

Wraz z końcem bieżącego roku życzymy sobie, by kolejny był dla nas lepszy. Mamy pełno noworocznych postanowień. Niektórzy chcą skończyć edukację z dobrym wynikiem, zapisać się w końcu do szkoły sportów walki, a inni chcą zwalczyć swoją otyłość. Te ostatnie hasła najczęściej rzucane są przez kobiety.
W pełni zmotywowane, podejmują się kroków, które uznają za niezbędne, by poradzić sobie z nadmiernym otłuszczeniem ciała. Nieświadome komplikacji, które mogą powstać w wyniku nieprawidłowego odżywiania (propagowanego jako zdrowe), zwyczajnie robią sobie krzywdę.

Skupiłem się więc na 5 najczęstszych błędach, które popełniają kobiety chcące się odchudzić. Starałem się przy tym udzielić kilku wskazówek, które znacznie przyczynią się do poprawy efektów.

 

1.Błyskawiczne przejście na dietę o dużym deficycie kalorycznym np. 1200Kcal

 

W zależności od:

  • stopnia aktywności fizycznej (praca, trening)

  • budowy ciała – wzrost, waga, poziom tkanki tłuszczowej

  • stopnia wytrenowania organizmu

  • metabolizmu

– Twój organizm potrzebuje źródła zasilania – kalorii!

Jeśli podaż kalorii przez długi czas będzie zbyt niska niż zapotrzebowanie organizmu – w spowolni on pracę wszystkich procesów – również procesu spalania tkanki tłuszczowej (wchodząc w mały tryb awaryjny- brak odpowiedniego zasilania). Jeśli z początku efekt był dobry i udało się Tobie zrzucić kilka kilogramów, nie łudź się, że będzie to trwać wiecznie. Kojarzycie na pewno tzw. „efekt jojo” – to jedna z przyczyn. Jeśli Twój organizm zaadaptuje się do obecnych – niskich kalorii, każdą nadwyżkę zacznie magazynować, tak by „zbroić się” na kolejną sytuację kryzysową (utrzymywanie bardzo niskich kcal) – finalnie znów zgromadzisz tkankę tłuszczową.
Przejście na duży deficyt kaloryczny daje na początku dobry efekt, ale ostatecznie blokujemy progres redukcji tkanki tłuszczowej i narażamy się na dodatkowe komplikacje zdrowotne jak np. osłabienie OUN (ośrodkowy układ nerwowy) i co za tym idzie – problemy ze snem, stres, skrajne stany emocjonalne, „wypłukanie” z organizmu witamin i minerałów.

 

Jakie rozwiązanie polecam?

Przede wszystkim rozeznanie obecnego spożycia kalorycznego, wprowadzenie go w bilans zerowy – tyle ile rzeczywiście potrzebuje nasz organizm (w Internecie znajdziemy mnóstwo kalkulatorów), w późniejszym etapie – delikatnie zmniejszamy ich ilość (jednak wciąż rozważnie, bez skoków rzędu 500kcal w dół z dnia na dzień)

 

2. Produkty FIT, które w cale nie są FIT – strach przed tłuszczami 🙂

f76e0de4b63e1c2fa329be59857612a8

Niestety Panie, które spędzają czas oglądając ulubione seriale w TV, są w większym stopniu narażone na szkodliwe działanie reklam. Dlaczego szkodliwe? Ktoś płaci mnóstwo kasy za reklamę produktu – chce go sprzedać czy bezinteresownie pomóc telewidzom ;)? Na topie są obecnie produkty, z których kompletnie wyeliminowano tłuszcze. Wmawia się nam, że są one złe, w czasie, gdy ładujemy w siebie ogromną ilość węglowodanów (w tym cukrów! – przyjrzyj się swoim płatkom FIT). Dodam jeszcze, że tłuszcze regulują gospodarkę hormonalną, odpowiadają za absorbcję niektórych witamin, są również źródłem energetycznym. Odpowiednie manewrowanie makroskładnikami (białka, węglowodany i tłuszcze) pozwala zachować nam jakość sylwetki nawet przy zwiększonej podaży kalorii – nadmiary lub totalna eliminacja któregokolwiek z nich (np. węglowodanów) może przyspożyć wiele problemów – sylwetkowych i zdrowotnych.

 

Wskazówki:

  • Nie bój się tłuszczów – potrzebujesz ich

  • Przyjrzyj się swoim produktom FIT – może w ogóle takie nie są?

Nie łudź się, że istnieją produkty, które jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wyeliminują tkankę tłuszczową – wytworzyła się z jakiegoś powodu – wyeliminuj ten powód.

 

3. Post żywieniowy od godziny 18-stej

 

Na wstępie chcę nieco sprostować – fakt stosowania przez wielu okna postu/żywienia nie jest zły! Złe jest rzucanie się na głęboką wodę w tej metodzie.

Niewątpliwie jest to jedna lepszych metod na zwiększenie możliwości absorbcji makroskładników w diecie, zwiększa również nasze możliwości metaboliczne i znacznie przyczynia się do redukcji tkanki tłuszczowej w okresach, gdy organizm musi czerpać energię z zgromadzonych zapasów (w tym tkanki tłuszczowej)- a nie z na bieżąco dostarczanego pożywienia.

Skrajności są złe. Organizm nieprzystosowany do regularnych posiłków o odpowiednich w ciągu dnia porach, będzie miał problem by przestawić się na sztywno wyznaczone godziny. Wielokrotnie zdarza się tak, że w pędzie pracy w ciągu dnia zapominamy lub zwyczajnie nie mamy możliwości spożycia posiłków. Wracamy do domu – nadrabiamy zaległości pakując w siebie ogromne ilości jedzenia. Gdy zorientujemy się, że wpływa to negatywnie na naszą sylwetkę, odbijamy w drugą stronę – absolutnie nie jemy po 18stej (jakże popularne ;))

Organizm przystowowany wcześniej do poprzedniego systemu żywienia – zacznie się buntować i będzie domagał się karmienia – spowoduje to kilka niechcianych skutków:

  • drażliwość

  • głód, który nie pozwoli nam zasnąć

  • brak koncentracji

  • ryzyko przełamania się i pochłaniania jeszcze większych ilości o tej porze dnia

  • problemy z wypróżnianiem się

 

4. Nagradzanie silnej woli „małymi grzeszkami”

cheat-meal-cover

 

Twój dzień trzymania diety idzie bardzo pomyślnie. Posiłki według rozpiski, nie czujesz ciągoty do produktów mało dietetycznych – jest super. Skoro idzie tak dobrze, to może warto nagrodzić siebie samą jakimś małym smakołykiem? W końcu wcześniej jadłaś ich całkiem sporo, a teraz prawie w ogóle – na pewno nie zaszkodzi. Uważasz, więc że nie ciągnie Cię do słodkości? A jak to wytłumaczysz? Oszukujemy siebie samych w momentach, gdy przychodzi lekkie załamanie, szukamy wymówek i tłumaczenia swoich poczynań – każdy tak ma. Jeśli jesteś osobą, która była łakomczuchem – znajdź dla siebie czas, w którym pozwolisz sobie na lekkie odstępstwo od diety, jednak musi być to przemyślane działanie.

Dopuszcza się je, gdy:

  • miniony tydzień był solidnie przepracowany pod kątem treningu fizycznego

  • miniony tydzień trzymałaś dietę bez żadnych odstępstw

  • zauważasz progres sylwetkowy, o który wciąż zacięcie walczysz

  • nie będziesz mieć wyrzutów sumienia po lekkim odstępstwie i nie będziesz nadrabiać go jedząc 2x mniej i 2x ostrzej trenując w kolejnym tygodniu!

    Taka trzeźwa ocena sytuacji pozwala na wprowadzenie małych odstępstw, które doładują Cię psychicznie i fizycznie do dalszego etapu redukcji tkanki tłuszczowej.

 

5. Strach przed treningiem siłowym

Brutal athletic woman pumping up muscles with dumbbells

 

Osobiście uważam to za jeden z największych błędów. Powszechnie panuje MIT, który traktuje o tym, że najlepszą opcją dla osób, które redukują tkankę tłuszczową jest trening typu cardio czy aerobowy (nadal rzadko stosuje się interwały). Książki i badania naukowe niestety powielają ten schemat.

Biorąc pod uwagę sumaryczne straty energetyczne – ten sam pobór substratów energetycznych (zasobów, z których pobierana jest energia) jesteśmy w stanie osiągnąć stosując zupełnie inne metody treningowe. Kobiety marzą o smukłej sylwetce, podniesionych i okrągłych pośladkach, chcą pozbyć się cellulitu z ud, jednak boją się treningu siłowego, który znacznie im to ułatwia. Kojarzą go z przyrostem tkanki mięśniowej i obawiają się go myśląc, że z dnia na dzień staną się muskularne. Naturalne kobiece hormony zdecydowanie hamują rozwój masy mięśniowej, tym samym niemożliwe jest to, by stracić kontrolę nad sylwetką 😉

Nadmiar treningu wytrzymałościowo – tlenowego (np. cardio) przyczyniać się może do podwyższenia poziomu kortyzolu (hormon stresu), który sprzyja odkładaniu się tkanki tłuszczowej i uniemożliwa pozbycie się jej z okolic dolnej części brzucha. W efekcie Twoje cardio zblokuje redukcję tkanki tłuszczowej! Czy właśnie tego chcesz?

Mam nadzieję, że opisane przeze mnie rozwiązania tychże problemów okażą się dla wielu z Was pomocne. Przygoda z odchudzaniem wymaga dużego wkładu – silnej woli, dyscypliny, wiedzy i cierpliwości. Nie miej wymówek i zacznij się realizować! Jeśli żyjesz w biegu, nie masz czasu na zbieranie informacji, stosowanie diety czy nawet samych ogólników zdrowego żywienia – zleć swoją redukcję komuś 🙂 W tym przypadku z czystym sumieniem mogę polecić catering dietetyczny Fatway Catering (działający na terenie Słupska), z którego usług korzystam przez cały okres przygotowań do zawodów kulturystycznych.

fatwa

Komentarze